Tytuł: Pan Cogito o postawie wyprostowanej

Autor: Herbert Zbigniew
Tagi:
Epoka:

1 W Utyce obywatele nie chcą się bronić w mieście wybuchła epidemia instynktu samozachowawczego świątynię wolności zamieniono na pchli targ senat obraduje nad tym jak nie być senatem obywatele nie chcą się broniś uczęszczają na przyspieszone kursy padania na kolana biernie czekają na wroga piszą wiernopoddańcze mowy zakopują złoto szyją nowe sztandary niewinnie białe uczą dzieci kłamać otworzyli bramy przez które wchodzi teraz kolumna piasku poza tym jak zwykle handel i kopulacja 2 Pan Cogito chciałby stanąć na wysokości sytuacji to znaczy spojrzeć losowi prosto w oczy jak Katon Młodszy patrz Żywoty nie ma jednak miecza ani okazji żeby wysłać rodzinę za morze czeka zatem jak inni chodzi po bezsennym pokoju wbrew radom stoików chciałby mieć ciało z diamentu i skrzydła patrzy przez okno jak słońce Republiki ma się ku zachodowi pozostało mu niewiele właściwie tylko wybór pozycji w której chce umrzeć wybór gestu wybór ostatniego słowa dlatego nie kładzie się do łóżka aby uniknąć uduszenia we śnie chciałby do końca stać na wysokości sytuacji los patrzy mu w oczy w miejsce gdzie była jego głowa

-- Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl


Losowe utwory:


Pomiędzy niebem a piekłem,
jest takie miesce,
wieczne ... Więcej

- Pokaż mi drzewo. - Jestem niewidomy. - Gdzie jest prawo... Więcej

Gdybyś kochał tak jak ja
niezawodnych marzeń świat
gdy... Więcej

Bądź zawsze przy mnie,
bądź tam gdzie ja.
Bądź promien... Więcej

Boże mógłbyś mnie zabrać na zielone pastwiska
Tam gdzie j... Więcej

Kategorie

Reklama